środa, 15 lutego 2017

JPL3 ciąg dalszy i trochę prywaty

Spieszę z pokazaniem bransoletki, którą wyplotłam do kompletu do ostatnich kolczyków ( TYCH ) .





 Dziś ostatni dzień kiedy mogę dołączyć do żabki ten post. Spieszę więc z pisaniem, choć zdjęć nie mam. Zrobiłam kilka przed chwilą w pacy . Sa koszmarne. Oczywiście sesja będzie w weekend. Wówczas dołączę ładne :)

Postanowiłam zrobić komplet. Do kolczyków z poprzedniego posta dołączyła bransoletka.
Zrobiona z ogniwek o AR = 3. W kolorze złotym.  Ogniwka jak to już opisałam w poprzednim poście są różnej wielkości, ale bransoletka wyszła bardzo ładnie, równo. Naprawdę ten splot mi się podoba :)

Bransoletka zapinana jest zapięciem typu toggle ( czyli kółko i patyczek, bardzo proste, zwykłe, ale pasuje ) . Ostatnio te zapięcia polubiłam. Noszę ciągle tą bransoletkę, zapięcie daje radę. Nie rozpina się, choć myślałam, że będzie mi ciągle spadała.

Do bransoletki dołączyłam kwiatuszek w takim samym kolorze, dzięki temu wydaje się ciekawsza.

Bransoletka ma długość 18 cm.

zdjęcia na szybko :





zdjęcia z weekendu ( już są lepsze ;) )









 

 



Miałam ją pokazać w weekend, ale nie dałam rady. W sobotę moje ulubione trampoliny ( chodzę na jumping frog ) zabrały mi dużo energii. A w niedzielę byłam jako statysta na pożegnalnym koncercie Michaiła Popławskiego ( nie mam cyrylicy, więc piszę jak się czyta ) . To jest celebryta ukraiński. Wogóle nie znany w Polsce, a zachowywała się tak jakbyśmy powinni go znać. Od godz 11 do godz 23 stałam pod sceną i skakałam i klaskałam i tańczyłam. Świetnie się bawiłam do tego. Muzyka częściowo nostalgiczna, taka ukraińska, a częściowo do super zabawy. Do tej pory mi w uszach dźwięczy szczególnie 1 piosenka ( junij orel  - nie mam cyrylicy na klawiaturze i nie wiem jak  ją przełączyć :) Skakać nie musiałam, byłam zatrudniona do siedzenia, ale Ci od skakania nie dawali rady. A że poszłam z ekipą, która od wielu lat ( jak i ja ) tańczy, to trochę podkręciłyśmy imprezę :) I tak się wybawiłam za wszystkie czasy. 10 godzin. Non stop. To było coś ! 1 przerwa godzinna i co piosenka 3 minuty na przebranie Michaiła i baletu. Następnego dnia i jeszcze kolejnego byłam jak zombie. Dzisiaj troszkę już lepiej. Ale czuję, że potrzebuję choć 1 dnia na odpoczynek. Jednak lata robią swoje. Gdy 10 lat temu, co ja pisze , już 11 lat temu, zaczynałam tańczyć, mogłam codziennie chodzić na zajęcia i później na imprezy ( to salsa, bachata, więc imprezy codzienne były ) . A teraz? Trzeba się wziąć za siebie i wrócić do formy, bo aż wstyd!
No ! I właśnie dlatego nie dałam rady napisać posta :)
A to właśnie jedyne zdjęcie z koncertu, w przerwie między piosenkami.zrobione :) :) :)




i jeszcze banerek lekcji u Agaty :




pokażę jeszcze cały komplet :