wtorek, 14 marca 2017

ledwo zdążyłam - dragonscale

Ledwo zdążyłam wypleść dragonscale na kolejną lekcję chainmaille. Zobaczcie co mi wyszło :)

















 
Zaczęłam w ostatniej chwili, bo w weekend. Okazało się, że jest to splot nie tylko ogniwkożerny ale i długo się go wyplata. O dziwo ogniwek mi starczyło :) nawet zostało . Myślałam, że będę miała problem i w głowie powstawały mi różne opcje bransoletki. Na szczęście okazało się, że mam spory zapas ogniwek. I wczoraj w nocy ją skończyłam. Dzisiaj na szybko 2 zdjęcia ( reszta będzie w weekend dodana ).

Do bransoletki użyłam ogniwek w kolorze jasno i ciemnosrebrnym. Wykładnikiem dla mnie było to, żeby kółka miały taką samą średnicę drutu i jedno wchodziło w drugie prawie na styk.

Nie chciałam, żeby bransoletka była wykonana tylko splotem dragonscale. Wszyscy takie robią. Więc dorobiłam do niej zawieszkę ( która właściwie nie jest zawieszką, ale nie wiem jak ją nazwać ). Zawieszka to romanov z mniejszych kółek użytych do splotu dragonscale, w środku jest szklany czarny koralik fasetowany.
Na końce dorobiłam po pół splotu bizantyjskiego ( z tych samych ogniwek co romanov ) i zakończyłam zapięcie toggle, prostym, bo cała bransoletka jest już dość bogata.

Dzięki zapięciu i dzięki mojej zawieszce nadałam bransoletce charakteru bardziej kobiecego.

Cały dzień dziś w niej chodziłam. Jest ciężka, ale nosi się ją fenomenalnie. Przede wszystkim ją czuć na ręku, widać ja przez co czułam się wyróżniona :)  Mimo tego, że jestem dość drobna uwielbiam takie bransoletki. Widać ją na kilometr :)

Niestety jest niefotogeniczna :)











banerek lekcji :