poniedziałek, 19 czerwca 2017

Blue Owl czyli cudowne warsztaty z Muma Studio

Ostatnio doszkalając się i poznając nowe techniki byłam na 2 warsztatach. Jeden z nich był całkiem przypadkowy i myślę że opowiem o nim przy okazji pokazania pracy z haftu koralikowego, bo tego właśnie tam się uczyłam. Dziś chciałabym  opowiedzieć o moim wymarzonym i wyczekanym warsztacie u Muma Studio.



Wyczekanym dlatego że w Warszawie tylko 5 osób wchodzi na warsztaty. A zainteresowanie ogromne, gdyby nie to że na warsztaty w kwietniu się nie dostałam i odtąd upierdliwie pisałam i się przypomniałam i byłam na liście jeszcze zanim termin w czerwcu się pojawił to nigdy bym się nie dostała. A termin wypadł w ... moje imieniny ☺  I tu też ogromny plus i podziękowanie dla Magdy z Muma Studio za zrozumienie. Poprosiłam, w związku z moimi imieninami, które miałam po południu obchodzić, żeby warsztaty odbyły się godzinę wcześniej niż zaplanowała. Nie było problemu. Dzięki temu zdążyłam i na warsztaty i na imieniny
Dziękuję Magda !!!


Czy znacie Muma Studio? Niemożliwe, że nie. Poznajcie więc piękne misie TUTAJ. Takich misiów, sówek czy innych zwierzaczków się nie zapomina.  Są przepiękne :)

Warsztaty odbyły się w kameralnym gronie 5 osób + prowadząca Magda :)Trwały ok 5-6 godzin. Cały czas filcowałyśmy. Czas minął niezwykle szybko i bardzo przyjemnie. 

Tematem warsztatów była sówka :) Podobno pierwszy raz brana na warsztat na warsztatach :)

To był mój pierwszy raz z filcem. Nie wiedziałam nawet, że są takie igły jakie mi dano do ręki :) oczywiście na samym końcu warsztatów igłę złamałam. Co podobno jest normalne. Pokłułam się niemiłosiernie, to też jest normalne :) 
Najpierw z czesanki filcowej ufilcowałam kulkę - głowę

 

później tulów
 



następnie skrzydełka i ogon i wszystko pięknie połączyłam, dodałam nóżki i 
zrobiłam miejsca na oczy
 



zrobiłam dzióbek z modeliny, dodałam oczka, wszystko razem połączyłam i wyczesałam aż nabrało miłej miękkości. Dodałam dodatki i sówka gotowa.





Fantastyczne jest to, że z wełny , długiego włosia, powstał w moich rękach fajny zwierzaczek :)

A to sesja już w domu, trochę tą moją sówkę podrasowałam . 






Sówka stoi sobie na honorowym miejscu w pokoju, a ja rozglądam się za czesanką i igłami, aby stworzyć coś już samej i oczywiście pochwalić się tym dziełem na blogu :) 

Filcowanie to czasoumilacz :) A warsztaty z Muma Studio polecam, nawet dla miłego spędzenia czasu na filcowaniu . Nauczeniu się czegoś nowego.
I obejrzeniu na żywo tych pięknych misiów, które Magda robi... pokazała je nam :) są piękne !

-------------------
pracę zgłaszam do zabawy Cykliczne Kolorki :)