poniedziałek, 8 stycznia 2018

Noworoczne dzień dobry i kolejny bibuś - filcowany piesek

Witam wszystkich odwiedzających mojego bloga w nowym 2018 roku :) 
Rok 2017 był dla mnie czasem nauki nowych rzeczy, nowych fascynacji. 
Rękodzieło, biżuteria i filcowanie przesłoniły mi wszystko :) Nawet końcówka roku czyli Sylwester  zamiast na imprezę huczną pójść, imprezowałam przy stole z ogniwkami. 
Powstały fajne chainmaillowe kolczyki. Pokażę je w niedługim czasie. 
Tymczasem po kolei - dzisiaj piesek filcowany na sucho. 


Widziałam w necie taki pomysł na brelok. Bardzo mi się on spodobał więc ufilcowałam pieska, który trzyma w pyszczku smycz będącą jednocześnie sznureczkiem do breloka. 
Piesek jest dość spory jak na brelok. Ma 6 cm długości plus sznureczek. Taki wyszedł, nie mam jeszcze wprawy w odmierzeniu dokładnie wełny do filcowania. Żeby wyszła taka, a nie inna wielkość. 
Wykonałam go z wełny z merynosów. 
Piesek ma z filcu wszystko nawet nos i oczy.
 
Dziubałam go w listopadzie, mniej więcej pod koniec miesiąca. Takie mam opóźnienie w pokazywaniu moich prac. Szybciej je pokazuję na facebooku ( po prawej możecie wejść ) i na instagramie. Mam jeszcze kilka prac do pokazania. A nowe wciąż się robią. 

Nie będę się rozpisywać więcej, zapraszam do oglądania: