czwartek, 12 lipca 2018

Od cyrkla... czy raczej z wykrojnikiem ?

Kółka kółeczka... fajny temat wymyśliła Szuflada . A ja się akurat wpasowałam. 
Nie będzie kółka chainmaillowego ( chociaż jak zdążę to kto wie ), być może ktoś się po mnie tego spodziewał. Od początku : 

 


Niedawno dostałam wykrojniki do kółek na imieniny. Taki miły kobiecy prezent. Nie zaskoczył mnie nikt takim prezentem. Nie nie!  Zażyczyłam sobie ...   Nie o to chodzi, że nie lubię perfum czy biżuterii . Uwielbiam. Ale narzędzia też uwielbiam dostawać. Zwłaszcza, że taki wykrojnik jest naprawdę przydatny w warsztacie. 
Teraz sobie ciągle wybijam kółka i kółeczka ha ha ha :)
Tak wygląda wykrojnik, młotek nie jest może zbyt wyjściowy, ale niedawno przy młotkowaniu mój mały młoteczek mi się rozdwoił... hmmm, nie wiedziałam, że mam taką parę w łapie ;) 
Musze zatem używać tego staruszka, którego używał jeszcze mój dziadek :) Jest dużo za duży jak na moje potrzeby, muszę się wybrać na zakupy młotkowe...



Ale niedawno byłam na zakupach ( młotek jeszcze wtedy był cały i nie kupiłam, musze isc jeszcze raz ) . I co z nich przytargałam ? Malutkie imadło .
Także tak ... dobrze chociaż, że wszystko w wersji kobiecej - mini .
Wracając do cyrkla i kółek.
Wykorzystałam skwapliwie wykrojnik.
Wycięłam 4 kółka. 2 mniejsze i 2 większe ( no dobra wycięłam ich więcej, a na co pokażę w kolejnym poście) .  Mniejsze zmłotkowałam na moim kęsku żelaznym, które pomaga stworzyć niesamowite faktury ( widać go na górze na zdjęciu ) . Tą fakturę widać po zaoksydowaniu. Nigdy nie wiadomo.jak faktura wyjdzie. Niespodzianka. Ale tym milsza że nigdy nie wychodzi źle. Wychodzi lepiej albo jeszcze lepiej.
Większe kółka pomalowałam w kwiatki. I wytrawiłam.  Końcowa oksyda wyciągnęła kwiatki na wierzch. W sensie, że są jaśniejsze niż tło . 
Na poniższym zdjęciu jeszcze tuż przed złożeniem wszystkiego w całość, w trakcie dziurkowania moim niezastąpionym dziurkaczem,  palce czarne od oksydy ( da się z powodzeniem zmyć, nie wiem czemu niektórzy narzekają, ze się nie zmywa ) 


Wisienką na tym miedzianym torcie jest fasetowany koralik, który rozkrasza całość.  



 


 

 

 Pracę zgłaszam na wyzwanie szuflady OD CYRKLA